 > >
Krapkowice
Dzieci latemNudne wakacje?Co jakiś czas do naszej redakcji zgłaszają się Czytelnicy, którzy obawiają się o bezpieczeństwo najmłodszych spędzających wakacje w Krapkowicach oraz uważają, że w mieście - dla dzieci na czas letniego wypoczynku - zorganizowano za mało.
Rodzice, co robią Wasze dzieci?
- Na osiedlu przy ul. Kilińskiego dzieciaki (małe, bo większość nie chodzi jeszcze do podstawówki) bawią się same na dworze do godziny 22.00. Ciekawe, co robią w tym czasie ich rodzice! Czyżby mieli w nosie ich bezpieczeństwo? - zastanawia się mieszkanka wymienionego osiedla. Podobne głosy zaniepokojonych mieszkańców dotarły do nas z os. XXX-lecia. Podobno, po zmroku, ulubioną zabawą dzieci jest świecenie latarkami lub 'laserkami' po oknach sąsiadów.- Wiadomo, że dzieci cały dzień biegają, krzyczą bawią się. To absolutnie nam nie przeszkadza, w końcu są wakacje. Ale moim zdaniem dzieci biegające samopas po osiedlu, kiedy już jest ciemno, narażone są na wiele niebezpieczeństw. Po naszym osiedlu o takich porach kręci się młodzież i dorośli i nie wszyscy są 'pokojowo nastawieni' - zwracał uwagę mieszkaniec XXX-lecia. - Nie wiem, co robią w tym czasie rodzice dziesięcio-, czy dwunastolatków. Ja w każdym razie nie mógłbym w spokoju siedzieć przed telewizorem, nie wiedząc gdzie jest, ani co robi moje kilkuletnie dziecko po 22.00 - dodawał.
W dzień się nudzą...
- Moim zdaniem krapkowiccy urzędnicy niezbyt się postarali w kwestii organizacji 'Wakacji w mieście'. Zapewnili dzieciom 3 godziny zajęć w mieście i to wszystko. Nie mam żadnych 'ale' co do pracy pań z biblioteki, bo wiem jak tam wyglądają zajęcia i wiem, że panie dwoją się i troją, żeby dzieciakom się nie nudziło. Ale niestety - biblioteka, tak jak dom kultury, w którym będą zajęcia w sierpniu - są w Krapkowicach i nie każde dziecko może tam dotrzeć... A w Otmęcie jest przecież siedziba MOS i stadion. Czy naprawdę nie można by było zorganizować dzieciom jakichś zajęć sportowych? Koleżanki i koledzy mojej córki chętnie pograliby w piłkę czy wzięli udział w zabawach sprawnościowych, poprowadzonych np. przez nauczyciela wf, który nad dzieciakami sprawowałby opiekę. Dzieciom z podstawówki trudno jest coś zorganizować we własnym zakresie, zwłaszcza, że na osiedlach jest coraz mniej obiektów sportowych i miejsc, w których bezpiecznie mogą się wyszaleć. Dzwoniłam do MOS-u, ale pani dyrektor powiedziała mi, że mój pomysł z zatrudnieniem jakiegoś nauczyciela wf na czas wakacji nie jest dobry, bo 'dzieci nie chcą oglądać swoich nauczycieli w wakacje'... Poprosiłabym o pomoc w tej sprawie jakiegoś radnego, ale do domów mam im dzwonić? A dyżurów niestety u nas nie ma...
Podziwiam MGOKSiR w Zdzieszowicach i jestem pod wielkim wrażeniem pracy tego ośrodka. Tam są i zajęcia świetlicowe, i zorganizowane wyjścia na basen (nie to, co u nas - we własnym zakresie), i 'Wakacje na sportowo', i - za symboliczną opłatą - dzieci zabiera się na wycieczki... Naprawdę - chylę czoła! Czemu u nas tak nie jest? Może dlatego, że tam dyrektor 'od wakacji' jest jeden, a u nas kilku? - pytała nasza Czytelniczka (dane do wiadomości redakcji). wysłuchała HON | krapkowice
Wydruk strony:
<http://krapkowice.net/kurier,art,id_8371> [04.12.2008 23:13:43]
Copyright © 2003 by KRAPKOWICE.net / SONIK & SONIK / KURIER / APCO.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Portal działa w oparciu o platformę SONIK.HTX.
|