 > >
Chorula
700 latFajer przez dwa dniW sobotę i niedzielę Chorula w gminie Gogolin obchodziła 700-lecie swojego - pełnego przeróżnych losów - istnienia. Dla wielu z nas Chorula jest jeszcze jedną miejscowością na drodze z Otmętu do Opola. W ostatni weekend lipca mieszkańcy mieli jednak szczególny powód do dumy. W tych dniach Chorula stała się najważniejszą miejscowością gminy Gogolin, świętowała bowiem swoje 700-lecie. Ta okrągła rocznica zmobilizowała wszystkich mieszkańców, czego efekty mogliśmy obserwować.Już przy wieździe wita nas chorulska babka z wielkim koszem, naturalnie w ludowym stroju i 'zołpasce', a dalej żółta lokomotywa. Co prawda wykonana ze słomianych beli, jednak ustawiona na dawnym torowisku kolejki wąskotorowej, wiodącej do odrzańskiego portu. Praktycznie każde domostwo i obejście zostały udekorowane chorągiewkami i balonikami. To co wyróżniało szczególnie Chorulę, to liczba scenek rodzajowych, świadcząca o pomysłowości i pracowitości mieszkańców, nie wspominając naturalnie o poczuciu humoru. Naliczyliśmy ponad 60 zabawnych scenek, z których każda była wyjątkowa. Uważny obserwator zapewne dostrzegł tamtejszych sportowców w trakcie odpoczynku. Nie tylko Krapkowice mają swoją Miss, przed jedną z posesji można było spotkać Miss Choruli. Jeden z mieszkańców zorganizował, naturalnie dla bezpieczeństwa innych, ograniczenie prędkości. Jak widać, współdziałał na tym polu z czuwającą 'drogówką'.Imprezy trwały całą sobotę i niedzielę. Szczególnym powodzeniem cieszyły się zabawy taneczne. Scena, choć sporych rozmiarów, pękała w szwach od roztańczonych par. Obok rozstawiło się 'wesołe miasteczko', liczne stragany z jedzeniem i piciem i szereg innych atrakcji. Nie mogło zabraknąć występu orkiestr dętych - w sobotę koncertowała 'młodzieżówka' z Gogolina pod batutą Rafała Jilga (pochodzącego, jakżeby inaczej, z Choruli), a w niedzielę górnicza orkiestra Górażdże Cement SA (oczywiście z cementowni w Choruli). Wielki wkład wniosła Cementownia, największy zakład w miejscowości i na terenie gminy. Specjalny pociąg obwoził zainteresowanych po terenie zakładu, zorganizowano konkursy z cennymi nagrodami. Tym sposobem wszyscy mogli się przekonać, że duża fabryka to dużo dobrego, również dla środowiska naturalnego, o czym opowiadał Witold Różycki, Dyrektor Techniczny. Z pewnością przyda się mieszkańcom 50 ton cementu, ofiarowanego przez zakład z okazji tak dostojnej rocznicy.Co warte odnotowania, w sobotę spadł od dawna oczekiwany deszcz, łagodząc skutki długotrwałego upału. Pozostanie tajemnicą, jak wielki na to wpływ mieli mieszkańcy. Sądząc z determinacji w przygotowaniu obchodów, zapewne wielki. Witold Rożałowski | WIĘCEJ ZDJĘĆ W GALERII...gogolin
Wydruk strony:
<http://krapkowice.net/kurier,art,id_8418> [04.12.2008 23:04:40]
Copyright © 2003 by KRAPKOWICE.net / SONIK & SONIK / KURIER / APCO.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Portal działa w oparciu o platformę SONIK.HTX.
|