 > >
Powiat
Austostrada A4Najpierw bramki, potem elektronikaNajprawdopodobniej za przejazd autostradą A4 będziemy musieli płacić już od przyszłego roku.
- Opłaty te mają pokryć koszty jej eksploatacji i napraw - zapowiedziała Joanna Gaczewska, dyrektor Biura ds. Partnerstwa Publiczno-Prywatnego i Współpracy z Podmiotami Zewnętrznymi Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Warszawie, która uczestniczyła w walnym zgromadzeniu Stowarzyszenia Samorządowego A-4.Resort infrastruktury stoi na stanowisku, iż nie powinno to być więcej niż 10 złotych za przejechane 100 kilometrów (górna stawka wynosi 22 groszy za kilometr). Dyrektor Gaczewska wyjaśniła też, dlaczego wydłuża się proces wyłonienia operatora autostrady. Otóż Unia Europejska zwróciła uwagę, iż nie może to być koncesjonariusz prywatny, który będzie czerpał pożytki z eksploatacji drogi, skoro 85 proc. funduszy na wybudowanie autostrady poszło z kasy unijnej. Chyba, że Polska zwróciłaby otrzymane pieniądze.Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zapowiedziała, iż jeszcze jesienią tego roku ogłosi przetargi na wyłonienie operatorów tzw. MOP-ów czyli miejsc obsługi podróżnych. Te III kategorii (najwyższej) wyposażone będą w stacje benzynowe, hotele, restauracje. MOP-y drugiej i pierwszej kategorii mieć będą skromniejsze wyposażenie. Jedynym wymogiem będzie posiadanie koncesji na obrót paliwami. Generalna Dyrekcja chce, by pomiędzy stacjami wytworzyła się wewnętrzna konkurencja. Wyłonionym w przetargu operatorom zostawi też swobodę w podjęciu decyzji o tym, czy mają budować np. motel czy też nie. Chodzi o to, by decydowały o tym prawa rynku, a nie odgórne decyzje. Jeśli MOP po jednej stronie autostrady będzie się różnił kategorią od tego po przeciwnej stronie, dobudowana zostanie kładka piesza, by podróżny mógł skorzystać z pełniejszych usług.Nie zapadły natomiast ostateczne decyzje, co systemu poboru opłat. Unia Europejska chciałaby, by od 2009 roku w krajach członkowskich obowiązywał ujednolicony, elektroniczny system ich naliczania. Samochód byłby wyposażony w specjalne urządzenie pokładowe (zakupione lub wypożyczone), które naliczałoby przejechane kilometry, zaś poszczególni operatorzy autostrad rozliczaliby się pomiędzy sobą, tak jak dzieje się to w przypadku roamingu naliczanego przez operatorów telefonii komórkowej. Kierowca otrzymywałaby raz w miesiącu rachunek do zapłacenia. Taki system gwarantuje niemal stuprocentową ściągalność, jazda po autostradzie odbywa się płynnie, bez zatrzymań, hamowań i przyspieszeń. Polska jest zdecydowana przystać na ten system, natomiast otwartą kwestią pozostaje to, jaki system poboru ma funkcjonować w okresie przejściowym.- Optujemy za system winietowym, bo jest bardziej otwarty i tańszy. Pozwala np. turystom w dowolnym miejscu zjechać z trasy, żeby zwiedzić jakiś obiekt położony w pobliżu autostrady, a potem na nią wrócić - przekonywał Andrzej Kasiura. Opolscy samorządowcy chcieli też wiedzieć, jakie są szanse na uruchomienie dwóch dodatkowych zjazdów autostradowych - w Prószkowie i na Górze św. Anny. Niestety, nie padły w tej sprawie żadne konkretne deklaracje. Natalia Ochędzan | krapkowice
Wydruk strony:
<http://krapkowice.net/kurier,art,id_8594> [04.12.2008 23:14:36]
Copyright © 2003 by KRAPKOWICE.net / SONIK & SONIK / KURIER / APCO.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Portal działa w oparciu o platformę SONIK.HTX.
|