 > >
Temat Kuriera
Mieszkańcy Dąbrówki Górnej nie są zadowoleni z remontu ul. CmentarnejNie chwal dnia przed zachodem słońcaWiecznie żywy jest temat ulic i związanych z nimi remontów. Bardzo często podnosi poziom adrenaliny niejednemu mieszkańcowi remontowanej szosy. Dawno nie było już remontu, który odpowiadałby wszystkim. Podobnie jest z remontowaną ulicą Cmenatrną w Dąbrówce Górnej.
- Mieliśmy kiedyś chodnik na tej ulicy, który po remoncie został zlikwidowany. Tutaj mieszkają młode matki z dziećmi, gdzież się one mają chronić przed autami? Ruch samochodowy wciąż się nasila, a nie maleje. Przecież nawet do kościoła ludzie nie chodzą pieszo, a jeżdżą samochodami. Jeśli nie było w budżecie pieniędzy na ten chodnik, trzeba było trochę poczekać, uzbierać i zrobić go później - skarży się Lesław Skrzypiciel, mieszkaniec ul. Cmentarnej.Zadzwoniliśmy w tej sprawie do Damiana Latki, naczelnika Wydziału Gospodarki Komunalnej, Inwestycji, Zamówień Publicznych i Projektów z Funduszy EU. - Chodnik, owszem, został zlikwidowany na stałe. Jednak całą ulicę potraktowaliśmy jako ciąg pieszo - jezdny. Po prostu pas drogowy jest za wąski, żeby zrobić chodnik z jednej i drugiej strony. Musimy mieszkańcom zapewnić jednakowe warunki, a gdyby chodnik był z dwóch stron nie wystarczyłoby miejsca na jezdnię - tłumaczy naczelnik Latka. Mieszkaniec bulwersuje się, że zamiast chodników zrobione zostały, jak to je nazywa, 'koryta', które są wypełnione kamieniami. - Po co to komu? To wręcz zachęca do rzucania, to taka amunicja dla młodych ludzi. Do tej pory nie wytłumaczono mi komu to ma służyć. To wygląda jak prowokacja dla młodych ludzi. Zastanawiam się kto sie podpisał pod tym projektem, na miły Bóg! Jak można likwidować chodnik, który istniał? - irytuje się Skrzypiciel.Trudno wygłaszać opinie o skutkach pracy przed ukończeniem remontu, gdyż efekt nie jest jeszcze widoczny. - Nie pozostawimy tych 'koryt' w takim stanie, to będą pasy zieleni. Zostały zrobione w konkretnym celu. Mieszkańcy lewej strony jezdni, patrząc od ul. Prószkowskiej, przyzwyczaili się, że mają chodnik, ale z kolei po drugiej stronie wychodzili prosto na samą ulicę, a to było bardzo niebezpieczne - wyjaśnia Cieślak. Cały ten pas zieleni zapewnia mieszkańcom taką samą odległość od szosy. Całość zostanie - jak zapewnił nas naczelnik - zrobiona w taki sposób, aby nikogo nie prowokowała do rzucania. Poza tym ów ciąg pieszo - jezdny będzie właściwie oznakowany.
 | To nie jedyny problem, jaki rzekomo pojawia się w trakcie remontu tejże ulicy. - Firma, która remontuje szosę, wymaga, aby dostarczać im energię z naszych podwórek. Dwa lata temu była robiona kanalizacja i tamta firma zrobiła to doskonale, mieli odpowiedni sprzęt i byli świetnie przygotowani. A tu nie wiem kto wyposażył tę firmę - skarży się mieszkaniec ulicy. - Szczerze wątpię, aby pracownicy firmy wykonującej usługi żądali od mieszkańców stałego dopływu prądu na remont całej ulicy. Z resztą, nie jestem obecny cały czas podczas tych prac, dlatego nawet jeśli zdarzyła się podobna sytuacja, z pewnością dotyczyła jakichś drobnych napraw - stwierdza naczelnik.
 | Cała sprawa podnoszona jest w trakcie trwania remontu. Trudno stwierdzać, że coś nie zostało wykonane lub zrobione zostało niewłaściwie w chwili, kiedy prace jeszcze się nie zakończyły. W chwili obecnej asfalt jest już sfrezowany i niebawem zostanie wylany nowy. Jak zapewnił nas Damian Latka, remont zostanie ukończony do końca września. Wtedy dopiero bedzie można ocenić jego efekty. Grzegorz Podsiadło | gogolin
Wydruk strony:
<http://krapkowice.net/kurier,art,id_8691> [07.07.2008 02:38:35]
Copyright © 2003 by KRAPKOWICE.net / SONIK & SONIK / KURIER / APCO.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Portal działa w oparciu o platformę SONIK.HTX.
|