 > >
Piłka nożna
IV ligaDwie bramki, zero punktówW siódmej kolejce MKS Gogolin zdobyły pierwsze dwie bramki w tegorocznych rozgrywkach, ale i tak schodził z boiska pokonany. O porażce z Polonią Nysa zadecydowały indywidualne błędy obrońców.
Ekipa z Gogolina w dotychczasowych sześciu spotkaniach nie zdobyła nie tylko żadnego punktu, ale nawet jednego gola, dlatego miejscowi kibice liczyli, że obie mało chlubne statystyki zostaną poprawione w pojedynku z nyską Polonią. Konto strzeleckie udało się gogolinianom poprawić o dwa trafienia, ale niestety nie wystarczyło to na zdobycie nawet jednego punktu, na który trzeba będzie poczekać przynajmniej do najbliższej soboty. Mecz z Polonią rozpoczął się niezwykle obiecująco, bo już w 11 minucie fatalną niemoc strzelecką zespołu przerwał Damian Kot, który dobitkę po strzale Gnoińskiego skierował do pustej bramki. Podbudowani gospodarze nie zamierzali bronić jednobramkowej przewagi i w pierwszej połowie przeprowadzili jeszcze kilka akcji, które mogły zakończyć się podwyższeniem prowadzenia. W tej części meczu aktywni z przodu Gnoiński i Kaliciński siali sporo zamieszania w szeregach obronnych gości, jednak nie potrafili sfinalizować dobrych sytuacji celnymi strzałami.
 | Goście po raz pierwszy zagrozili miejscowym w 18 minucie, ale po główce Ilasza piłka poszybowała nad poprzeczką. W 20 minucie z prawej strony pola karnego Kaliciński trzy razy „zakręcił' obrońcą gości, ale niecelnie podał do nadbiegającego Gozdka i dobra akcja zakończyła się fiaskiem. Chwilę później lewym skrzydłem „szarpnął' Kot, wbiegł w pole karne i zagrał wzdłuż bramki do Gnoińskiego, ten nie sięgnął jednak piłki. W 30 minucie kapitalnym, prostopadłym podaniem popisał się Tomasz Juraszek. Zza pleców obrońców Polonii wybiegł Kot, pobiegł z piłką kilkadziesiąt metrów, ale zamiast zdecydować się na strzał zagrywał do tyłu i podanie przeciął stoper przyjezdnych. Niedługo potem znowu groźnie było pod bramką Polonii. Najpierw na strzał z dystansu zdecydował się T.Juraszek, lecz piłka minęła słupek bramki, a później po rzucie wolnym egzekwowanym przez Kalicińskiego stojącemu w polu bramkowym Gnoińskiemu futbolówka przeleciała między nogami. Kiedy wydawało się, że drugi gol dla gospodarzy wisi na włosku... wyrównali goście. Prostopadłe podanie ze środka boiska otrzymał Ciszewski i zupełnie nie pilnowany w stuprocentowej sytuacji nie dał szans Szmilewskiemu. Po zmianie stron MKS Gogolin zaprezentował się dużo słabiej. Po zejściu Kalicińskiego siła rażenia gogolińskiego ataku była dużo mniejsza, do tego fatalne błędy przytrafiały się obrońcom. Sześć minut po wznowieniu gry pośliznął się grający ostatniego obrońcę Nowicki, piłkę przejął napastnik gości, którego tuż przy bocznej linii pola karnego nieprzepisowo powstrzymał Szmilewski i arbiter podyktował rzut karny. Jedenastkę na gola zamienił Ilasz i niemal od początku drugiej odsłony gospodarzom przyszło odrabiać straty. Wyrównanie padło dosyć szybko, bo już w 60 minucie. W roli głównej wystąpił Gozdek, który w sobie tylko wiadomy sposób poradził sobie z dwoma rywalami i z ostrego kąta uderzeniem „ze szpica' zaskoczył bramkarza Polonii.
 | Kibice Gogolina wierzyli, że gol ten będzie przełomem i miejscowi powalczą jeszcze o trzy punkty. Niestety goście skarcili MKS po raz trzeci i podopieczni Antoniego Kota po raz siódmy z rzędu schodzili z boiska w goryczy porażki. Bramkę na wagę zwycięstwa w 66 minucie zdobył Sowa. Zawodnik Polonii przymierzył z 25 metrów, piłka po drodze odbiła się jeszcze od któregoś z graczy i wpadła do siatki mimo interwencji Szmilewskiego. - Dziś przegraliśmy, bo sami sobie strzelaliśmy gole - mówił po meczu rozżalony opiekun Gogolina - Nie możemy wygrywać, gdy popełniamy takie koszmarne błędy. A biorą się one stąd, że większość zawodników nie trenuje przyjeżdżając tylko na mecze - zakończył Antoni Kot. W najbliższej kolejce kolejny arcytrudny mecz MKS-u Gogolin, który na wyjeździe zmierzy się z OKS-em Olesno.MKS Gogolin - Polonia Nysa 2 - 3 (1-1) 1-0 Kot-11., 1-1 Ciszewski-44., 1-2 Ilasz (karny)-51., 2-2 Gozdek-60., 2-3 -66.MKS Gogolin: Szmilewski - Nowicki, Jagiełło, D.Juraszek, Kowalski, Szczęśniak, Kot, T.Juraszek, Gozdek, Gnoiński (75.Cieślik), Kaliciński (55.Piwoński). Trener: Antoni Kot. Widzów: ok.150.
/raul/ | krapkowice
Wydruk strony:
<http://krapkowice.net/kurier,art,id_8706> [04.12.2008 23:13:25]
Copyright © 2003 by KRAPKOWICE.net / SONIK & SONIK / KURIER / APCO.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Portal działa w oparciu o platformę SONIK.HTX.
|