 > >
Dla Kuriera
Prezes OSP Odrowąż Paweł SchreiberCharytatywne narażanie życiaPrezes OSP Odrowąż Paweł Schreiber opowiada nam o swojej pracy. Spotkaliśmy się z nim tuż po pokazie ratownictwa drogowego na festynie parafialnym w Otmęcie.
Jak długo jest już Pan strażakiem?Strażakiem zostałem po to, by nieść pomoc innym ludziom. Jest to zawód, który praktycznie wykonuję charytatywnie jako wolontariusz. Strażakiem jestem od 12 roku życia, na początku wstąpiłem do Harcerskiej Drużyny Pożarniczej, w której zdobywałem wiedzę i doświadczenie oraz uczestniczyłem w treningach, a strażakiem biorącym czynny udział w akcjach pożarniczych jestem od 18 roku życia. Obecnie jestem komendantem OSP Odrowąż.Co pan czuje wchodząc do płonącego budynku?Wyjeżdżając do akcji czuje się strach, czy podoła się, czy wyjdzie się zwycięsko, czy opanuje się żywioł. Wchodząc do płonącego budynku człowiek odczuwa jakiś strach, obawę, chwilę zawahania, czasem przelatuje przez głowę myśl co się stanie z rodziną, dziećmi, jeśli mi się coś stanie, ale mimo to człowiek nie zważa na sytuację i wchodzi do środka, by ratować życie innych ludzi. Jak jeszcze nie miałem rodziny, dzieci i zobowiązań, to wchodziłem do budynków nie zważając na nic, bez żadnych obaw. Teraz zawsze jest ta krótka chwila refleksji.Jak wygląda Pana wyjazd do akcji?Gdy tylko zawyje syrena człowiek zostawia wszystko i czym prędzej udaje się do remizy, by wyjechać do akcji. Niestety, kilku strażaków pracuje w firmach, w których pracodawcy patrzą niezbyt przychylnie na zwalnianie się podczas godzin pracy. Byli tacy, którzy po kilku akcjach stawiali ich przed wyborem: albo praca albo bycie strażakiem. Niestety, chłopcy musieli zrezygnować z wyjazdów do akcji pożarniczych podczas godzin pracy, ponieważ rodzinę za coś trzeba utrzymać, wyżywić, a strażakami są charytatywnie i nic nie dostają za tę prace. Niestety w naszym kraju pracodawca jeszcze nie ma żadnych przywilejów z tego, że zatrudnia strażaka, tak jak ma to miejsce za granicą, gdzie na przykład za zatrudnienie strażaka pracodawca ma ulgi podatkowe, bądź mniejsze opłaty. Teraz planujemy zakup 10 pagerów, które dostają nasi strażacy, aby byli jak najwcześniej powiadamiani o akcjach pożarniczych, ponieważ nie zawsze ktoś słyszy wycie syren, niektórych trzeba powiadamiać telefonicznie. Zakup pagerów ufundowali nam sponsorzy których pozyskaliśmy.Jak wygląda praca strażaka w Odrowążu?Często po pracy spotykamy się, by wspólnie trenować, aby polepszać swoją sprawność fizyczną i być coraz lepszymi strażakami, by nie zawieść kiedyś w akcji. Treningami są również dla nas pokazy ratownictwa medycznego, które przeprowadzamy na różnego rodzaju imprezach, dlatego zawsze bardzo chętnie je przeprowadzamy i nigdy nikomu nie odmawiamy. Często, oprócz wyjazdów do akcji pożarniczych bądź innych klęsk żywiołowych, obstawiamy różnego rodzaju imprezy, jak np. dożynki gminy Gogolin czy samochodowe mistrzostwa powiatu krapkowickiego. Jako jedna z nielicznych straży pożarnych robimy to za darmo. Nigdy nikomu nie odmawiamy pomocy, zawsze chętnie jej udzielamy. W zeszłą zimę na przykład odśnieżaliśmy dach szkoły w Malnii i ośrodka zdrowia.Jak wygląda drużyna strażacka z Odrowąża?Jestem od kilku lat już komendantem straży w Odrowąża. Nasza straż liczy Harcerską Drużynę Pożarniczą juniorów chłopców i dziewczyn oraz dwie drużyny seniorów, gdzie inne straże mają problem, by skompletować jedną drużynę. W naszej straży są tylko strażacy, którzy mają do tego powołanie, są gotowi zawsze wstawić się na akcję, nie boją się narażać własnego życia w obronie ludzi, aktywnie rozwijają naszą straż, słowem - wSPANiali chłopcy. Jeden z naszych strażaków zrobił nam stronę internetową www.odrowaz.strazacy.pl.Jakim dysponujecie sprzętem?Wóz bojowy, jakim dysponujemy, jest najstarszy w całym powiecie: ma aż 29lat (rok produkcji: 1977). Jest to Jelcz 004GCBA. Remont blacharki i podwozia (całe zabudowanie sprzętu gaśniczego) oraz malowanie wozu przeprowadzili strażacy we własnym zakresie w wolnym czasie. Wóz ten ma jeden z większych zbiorników na wodę, mieści bowiem 8 tysięcy litrów wody.Jak w takim razie straż pozyskuje pieniądze?Strażacy pozyskują pieniądze głównie od sponsorów, z własnych składek, z których później zakupujemy sprzęt potrzebny do ratowania ludzi. W 2005 roku udało nam się zebrać 8 tys. zł, a w tym roku już udało nam się pozyskać ponad 10 tys. zł. Za pieniądze sponsorów udało nam się zakupić między innymi sprzęt do tlenoterapii, podwozie do pontonu desantowego, teraz szukamy kogoś, kto zasponsoruje nam zakup używanego silnika do pontonu desantowego (koszt: ok. 3 tys. zl). Taki ponton jest bardzo potrzebny w czasie powodzi. Dziękuję za rozmowę. rozmawiał Marcel Nowak | krapkowice
Wydruk strony:
<http://krapkowice.net/kurier,art,id_8712> [14.10.2008 05:23:40]
Copyright © 2003 by KRAPKOWICE.net / SONIK & SONIK / KURIER / APCO.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Portal działa w oparciu o platformę SONIK.HTX.
|