KRAPKOWICE.net > Kurier > Nr 172 (10.10.2006)

Piłka nożna Klasa okręgowa

Nowy trener nie pomógł

Z Krzysztofem Jobem na trenerskiej ławce Ruch Zdzieszowice nie zdobył nawet punktu w pojedynku z liderem tabeli. Słaby mecz zakończył się jednobramkową wygraną Leśnicy, a bramkę na wagę dziesiątego zwycięstwa z rzędu zdobył Tomasz Cetkowski. Mecz na szczycie wzbudził ogromne zainteresowanie, bowiem na trybunach stadionu w Żyrowej zasiadło ponad 1000 kibiców!
W dwóch derbowych pojedynkach z Walcami i krapkowicką Unią zdzieszowiczanie zdobyli tylko jeden punkt, dlatego pojedynek z liderującą Leśnicą miał być tym, który odbuduje zaufanie kibiców i poprawi konto punktowe. Na ławce trenerskiej zwolnionego w ubiegłym tygodniu Wiesława Duraja zastąpił Krzysztof Job i także w tym miejscowi kibice upatrywali nadziei na korzystny wynik. - Wiadomo, że pierwszy mecz pod wodzą nowego trenera wyzwala dodatkowe możliwości i motywację. Dlatego wierzymy, że dziś to będzie inny Ruch niż ten, który widzieliśmy w poprzednich spotkaniach. Krzysztof Job to znana na Opolszczyźnie postać w środowisku piłkarskim i trenerskim, z nim wiążemy nadzieje na to, że w dobrym stylu wprowadzi HKS do IV ligi - mówili przed meczem kibice ze Zdzieszowic.
Pojedynek dwóch faworytów ligi nie był porywającym widowiskiem. Gospodarze liczyli, że wywalczą z liderem przynajmniej remis i trzeba przyznać, że byli bardzo blisko celu. Już pierwsza akcja mogła jednak dać prowadzenie ekipie Leśnicy. Lewą stroną przedarł się Chojnowski, który dośrodkował na dalszy słupek bramki Ruchu. Tam Hejduk sprytnie odegrał piłkę do nadbiegającego Czepula, a ten bez namysłu „kropnął' z 11 metrów, lecz Firański kapitalną paradą wyekspediował futbolówkę na rzut rożny. W odpowiedzi dwie akcje przeprowadzili gospodarze, ale M.Kapłon i Wiora nie zdołali trafić między słupki. W 20 minucie po raz drugi z dobrej strony pokazał się Firański. Golkiper Ruchu tym razem nie dał się pokonać Głazowskiemu pewnie broniąc jego strzał po ziemi. W pierwszej połowie najlepszą okazję na objęcie prowadzenia Leśnica miała w 28 minucie. Łysoń zacentrował z wolnego, a futbolówka spadła pod nogi Czepula stojącego zaledwie 5 metrów od bramki rywala. Napastnik gości nie zdołał jednak opanować piłki i ta padła łupem Firańskiego. Niewykorzystana okazja gości mogła zemścić się sto dwadzieścia sekund później. M.Kapłon posłał dalekie podanie w kierunku Juszczaka, a napastnik Ruchu uderzeniem głową zmusił Ryncarza do piąstkowania na rzut rożny. W końcówce pierwszej odsłony na uwagę zasługiwały jeszcze strzały Hejduka i po drugiej stronie boiska Żeluka. W obydwu przypadkach górą byli bramkarze. Początek drugiej połowy należał do przyjezdnych, a dwójkowa akcja Czepula z Hejdukiem zakończyła się minimalnie niecelnym uderzeniem tego pierwszego. Później inicjatywę przejęli gospodarze, którzy podopiecznych Macieja Lisickiego na kilkanaście minut zepchnęli do obrony. Szanse na zmianę wyniku mieli Juszczak i Wiora, ale obaj chybili w dogodnych sytuacjach. W 58 minucie dwa razy dał o sobie znać Grabowiecki. Aktywny pomocnik Ruchu najpierw przymierzył z rzutu wolnego, a Paterok głową wyekspediował piłkę sprzed własnej bramki na róg. Po rzucie rożnym Grabowiecki „huknął' zza szesnastki, lecz tym razem nie trafił w światło bramki. Piłkarze Leśnicy obudzili się w ostatnim kwadransie gry przeprowadzając kilka akcji, w których bardzo dobrze zaprezentował się Dyczek. Wpierw „szarpnął' lewą stroną boiska, a następnie idealnie obsłużył Czepula. Ten jednak nie trafił czysto głową w piłkę i ta padła łupem Firańskiego. Niedługo potem Czepul nie sięgnął piłki zamykając przy słupku akcję Bednarskiego. Wydawało się, że marnując takie okazje zawodnicy Leśnicy nie są w stanie tego dnia pokonać bramkarza Ruchu. A jednak.
W 80 minucie goście wykonywali rzut wolny tuż przy linii bocznej boiska. Dyczek kapitalnie przymierzył z dystansu, a futbolówka lekkim łukiem minęła interweniującego Firańskiego i trafiła w słupek! To nie koniec akcji, bo odbita od słupka piłka trafiła jeszcze w nogi Czepula i potoczyła się do nie pilnowanego Cetkowskiego, który z najbliższej odległości wpakował ją do bramki. Ruch rzucił się do odrabiania strat, ale było już zbyt mało czasu. W doliczonym czasie gry, po rzucie rożnym ostatni strzał w tym spotkaniu oddał J.Kapłon, lecz dobrze ustawiony Ryncarz nie dał się zaskoczyć. Arbiter główny zakończył spotkanie, a goście ze śpiewem na ustach odtańczyli taniec radości.
W najbliższej kolejce Ruch Zdzieszowice gra wyjazdowy mecz z Orłem Dzierżysław.Ruch Zdzieszowice - LZS Leśnica 0 - 1 (0-0)
0-1 Cetkowski-80.
Ruch Zdzieszowice: Firański - J.Kapłon, Polak, Szeszko, Lichwa, M.Kapłon, Wiora (75.Kijanka), Grabowiecki, Bella, Żeluk, Juszczak.
Trener: Krzysztof Job.
ZS Leśnica: Ryncarz - Paterok, Mucha, Bachor, Sałek, Łysoń, Hejduk (57.Cetkowski), Dyczek, Chojnowski (82.Asztemborski), Głazowski (60.Bednarski), Czepul.
Trener: Maciej Lisicki.
Widzów: ok. 1100.
Sędziował: Jarosław Klecza (Nysa).
Okiem statystyka
Ruch Zdzieszowice LZS Leśnica
STRZAŁY NA BRAMKĘ 11 8
STRZAŁY CELNE 5 5
FAULE 19 16
ŻÓŁTE KARTKI 2 1
RZUTY ROŻNE 10 6

/raul/




Wydruk strony: <http://krapkowice.net/kurier,art,id_8830> [04.12.2008 23:04:31]

Copyright © 2003 by KRAPKOWICE.net / SONIK & SONIK / KURIER / APCO. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Portal działa w oparciu o platformę SONIK.HTX.