KRAPKOWICE.net > Kurier > Nr 175 (31.10.2006)

Felieton

Exegi monumentum

Minęło Halloween. I co? I nic. Żaden poltergeist nie chciał mnie odwiedzić. Nikt nie stukał w me okno, nikt nie straszył, nie wył, nikt nie zabijał, nie mordował, nie odcinał głów, rąk czy innych członków. Nikt nie wwiercał się zardzewiałą wiertarą w brzuch, nikt nie wbijał na żywca gwoździ w kolano czy pod paznokcie. Nikt nie łamał kości. Nikt nie robił nacięć na ciele. Nikt nie wydłubywał oczu wieszakami, nie odrywał uszu, nie wbijał siekiery między żebra. Nikt. Nawet Osama bin Laden nie chciał tu zajrzeć. I nawet żadnego horroru nie puścili w telewizji. Na żadnym kanale. Tylko 'Świat według Kiepskich', 'Dr Quinn' i 'Klan' (ileż można?). I nawet dyni nie ma. Nic. Chociaż niektórzy się nieźle bawią. Wirujące światła na pochmurnym niebie oznajmiają, że oto gdzieś ktoś z kimś podskakuje właśnie, że może zarywa akurat do innego ktosia, że może ten ktoś ma go głęboko w poważaniu wielkim. Może...Pogoda i czas sprzyjają refleksjom. Rozgardiasz minionych dni wynikający z przygotowania naszych grobów ucichł, a złote liście spadające z drzew wymuszają w nas refleksje nad przemijaniem życia. Pierwszy dzień listopada jest dniem pełnym zadumy. Po wizycie na grobie i zapaleniu znicza zostajemy z własnymi myślami, błądząc w ciemnościach wspomnień. Powracamy do czasów, kiedy Ten, Kto odszedł, był jeszcze z nami. I najczęściej dziwimy się, że to już tyle czasu minęło. Gdzie się podział ten czas? Gdzie uleciały te chwile? Zdjęcia mogą spłowieć, znicz się wypali, ale w pamięci zawsze pozostanie ukochana osoba, która zdążyła już się tam zadomowić. Umarły ma więc swój pomnik nie tylko na cmentarzu. Ten bardziej emocjonalny, bo bliższy nam, jest w naszych sercach. I mamy tutaj coroczną walkę amerykanizacji z rodzimą tradycją. Młodzi chętniej chcą zamieniać święto głęboko osadzone w dekadenckim klimacie, na inne, bardziej rozrywkowe. Chcą pokazać, że o śmierci można nie tylko na poważnie i patetycznie. Cóż, w końcu śmierć jest jednym z najbardziej kasowych tematów w historii sztuki, od 'Iliady' Homera, przez dramaty Szekspira, do współczesnego kina. Przyciąga do kin więcej ludzi, niż miłość. Dlaczego? Zapewne dlatego, że ludzie lubią oglądać to, co z całą pewnością spotka każdego z nas. Pytanie tylko: kiedy? Bo, jak głosi napis nad wejściem na krapkowicki cmentarz, 'Mors certa, hora incerta'.
Grzegorz Podsiadło




Wydruk strony: <http://krapkowice.net/kurier,art,id_8938> [06.09.2008 19:34:54]

Copyright © 2003 by KRAPKOWICE.net / SONIK & SONIK / KURIER / APCO. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Portal działa w oparciu o platformę SONIK.HTX.