 > >
Piłka nożna - klasa ASprytny (F)lisLZS Obrowiec wręcz zdemolował zespół Bodzanowa aplikując rywalowi 16 bramek! Bardzo dobrą partię rozegrali Łukasz Flis i Przemysław Landas. Ten pierwszy imponował sprytem i sercem do walki, ten drugi skutecznością, mimo, iż zagrał tylko połowę meczu. W drugiej połowie gospodarze w ciągu zaledwie kwadransa zdobyli aż 8 goli!
 | Ostatni pojedynek pierwszej rundy miał przypieczętować w Obrowcu „mistrza jesieni'. Po sukcesie na boisku Piasta Nowa Wieś, w ekipie gospodarzy nikt nie dopuszczał myśli o stracie punktów z drużyną Bodzanowa, choć spodziewano się, że o trzy punkty trzeba będzie powalczyć tak samo jak w każdym innym spotkaniu. Drużyna LKS-u Bodzanów lokuje się w dolnych rejonach tabeli, a do tej pory udało jej się uzyskać 8 punktów. Bodzanowianie grali jednak „w kratkę' przeplatając dobre występy tymi, o których chcieliby jak najszybciej zapomnieć. Porażki 1-9 w Pawłowiczkach, 2-6 u siebie z Baborowem, czy 0-5 w Białej nie wystawiały dobrego świadectwa, ale przywołując zwycięskie 5-4 we Włodzieninie, 4-1 z Fortuną Głogówek, 2-2 z Raszową, czy też 0-1 w wyjazdowej potyczce z Piastem Nowa Wieś należało z szacunkiem podejść do sobotniego spotkania.
 | Początek meczu nie zapowiadał pogromu gości, którzy przez pierwsze minuty prezentowali się zupełnie przyzwoicie. Przewaga należała jednak do zawodników Obrowca, którym zależało na szybkim objęciu prowadzenia i uspokojeniu gry. Od pierwszych minut wiele ochoty do gry wykazywał Łukasz Flis. Niezwykle szybki i waleczny gracz gospodarzy chyba najbardziej dał się we znaki obrońcom Bodzanowa. Egzekwował większość rzutów rożnych dla Obrowca i już w 10 minucie mógł zaliczyć asystę, lecz Szczudrawa nie zdążył trącić piłki stojąc tuż przy słupku bramki gości. Kolejny róg egzekwowany przez Flisa zakończył się już bramką. Po dośrodkowaniu, z woleja „huknął' Wronka, trafił jednak w obrońcę, a dopiero dobitka Hamulskiego z 6 metrów znalazła drogę między słupki. Strzelec pierwszego gola miał spory udział w zdobyciu następnego. Hamulski dalekim, prostopadłym podaniem obsłużył Kwiotka, ten natychmiast oddał piłkę Natkańcowi, który zza pola karnego przymierzył celnie tuż przy słupku.
 | Od tego momentu Obrowiec posiadał przygniatającą przewagę nie wypuszczając przeciwnika z połowy i praktycznie każda akcja miejscowych „pachniała' bramką. W 30 minucie mogło być 3-0, ale Mutke z bliska głową posłał futbolówkę w słupek. Dwie okazje bramkowe miał też Kulpa, ale w żadnej nie zdołał pokonać golkipera gości. W końcu nieskuteczność kolegów przełamał Flis otwierając indywidualne konto bramkowe. Napastnik Obrowca otrzymał dokładne podanie od Adamka i rozpędzony niezwykle łatwo minął wychodzącego Szafirskiego, pakując następnie piłkę do pustej bramki. Trzy minuty później Flis popisał się kapitalnym uderzeniem z woleja i mimo, iż zrobił to z dosyć trudnej sytuacji stojąc z boku bramki, futbolówka zatrzepotała w siatce. Wynik do przerwy ustalił Natkaniec wykorzystując podanie Wronki. Drugą połowę gospodarze rozpoczęli od podwyższenia rezultatu. Rzut wolny z odległości 20 metrów wykonywał Adamek, który mocnym uderzeniem po ziemi pokonał rozpaczliwie interweniującego Szafirskiego. Kolejne 8 bramek goście stracili w ciągu zaledwie... 15 minut! Strzelecki festiwal rozpoczął Flis, który po rozegraniu „klepki' z Wronką uciekł Paluchowi i w sytuacji sam na sam nie dał szans bramkarzowi gości. Niespełna sto dwadzieścia sekund później Szczudrawa z końcowej linii boiska idealnie dośrodkował, a Kwiotkowi przyszło z najbliższej odległości dopełnić formalności. Przy następnych dwóch golach asysty zaliczył Flis, którego podania na bramki zamienili Mutke i Landas. Ten ostatni w 68 minucie w pojedynku jeden na jednego poradził sobie z Zelkiem i strzałem w krótki róg bramki zdobył 11 trafienie. Tuzin bramek „zamknął' Szczudrawa, a tuż po nim po raz trzeci na listę strzelców w tym spotkaniu wpisał się Landas. Kiedy na kwadrans przed końcowym gwizdkiem arbitra goście po raz czternasty wznawiali grę od środka boiska, po tym jak w zamieszaniu podbramkowym bramkę zdobył Hamulski, zanosiło się na to, że „pęknie dwudziestka'. Gospodarzy stać było jednak jeszcze na dwa trafienia. W 84 minucie „filmową' bramkę zdobył Landas. Zawodnik ten przyjął piłkę stojąc tyłem do bramki rywala i uderzeniem z obrotu posłał ją w okolice spojenia słupka z poprzeczką. Końcowy rezultat meczu ustalił Wronka, który podanie Flisa przyjął na pierś, następnie oszukał obrońcę i z 11 metrów trafił do siatki. - Cieszy zwycięstwo i wielka skuteczność moich zawodników, choć prawdę mówiąc takie wyniki nie powinny się zdarzać w A-klasie. Żal mi młodych zawodników z Bodzanowa, którzy po takiej lekcji z pewnością długo będą pamiętać wyjazd do Obrowca - powiedział po meczu trener gospodarzy, Bartłomiej Borysewicz.W najbliższy weekend A-klasowcy awansem rozpoczynają rundę rewanżową. LZS Obrowiec na własnym boisku podejmuje Śląsk z Reńskiej Wsi.
LZS Obrowiec - LKS Bodzanów 16 - 0 (5-0)
1-0 Hamulski-20., 2-0 Natkaniec-25., 3-0 Flis-33., 4-0 Flis-36., 5-0 Natkaniec-40., 6-0 Adamek (wolny)-47., 7-0 Flis-60., 8-0 Kwiotek-62., 9-0 Mutke-64., 10-0 Landas-66., 11-0 Landas-68., 12-0 Szczudrawa-70., 13-0 Landas (głową)-73., 14-0 Hamulski-75., 15-0 Landas-84., 16-0 Wronka-87.
LZS Obrowiec: Rogacewicz - Buczyński, Adamek, Hamulski, Mutke - Szczudrawa, Kwiotek, Wronka, Kulpa (65.Pawelczyk) - Natkaniec (46.Landas), Flis. Trener: Bartłomiej Borysewicz.
LKS Bodzanów: Szafirski - Łysek, Zelek, Biszkowiecki, Szafirski, Setlak, Kita, Kłakowicz, Paluch, Madejczyk, Szewczyk (66.Chudzik).
Sędziował: Przemysław Dudek (Opole).
Widzów: ok. 70. /raul/ | krapkowice
Wydruk strony:
<http://krapkowice.net/kurier,art,id_9022> [13.10.2008 14:35:03]
Copyright © 2003 by KRAPKOWICE.net / SONIK & SONIK / KURIER / APCO.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Portal działa w oparciu o platformę SONIK.HTX.
|