 > >
FelietonRodzinna telewizjaMówi się, że telewizja ma zły wpływ na ludzi. Jest tak zapewne dlatego,że wypacza się uznane już dawno kanony: miłość, przyjaźń, kontakty międzyludzkie, obraz rodziny...
Dosyć łatwo można zauważyć napływ 'wSPANiałych' seriali z dalekich kontynentów. Scenariusz jest praktycznie taki sam,zmieniają się tylko postacie: Fiorella Emmanuella zostaje porwana przez Fernanda Alvara, który ma romans z Palomą, a nie wie, że ona jest jego córką. Z kolei Enrique Vasquez potajemnie kocha się w Marii Emilii, za którą szaleje też Rodriguez del Carmen,do niedawna siostra Valerii,która zmieniła płeć...Paranoja! Czy w życiu też jest tak,że 'każdy z każdym', obojętnie czy to jest dopiero co odnaleziony brat bliźniak czy ciotka brata syna teściowej żony? Albo 'Melrose Place' czy tasiemcowa 'Moda na sukces'. Jak po takich serialach, w których ukazuje się niewiarygodne perypetie nadzwyczaj bogatych rodzin, można zachować (lub wyrobić sobie) obraz rodziny prawdziwej?Polakom widocznie bardzo spodobało się takie życie, bo sami zaczęli produkować takie seriale. 'Klan', 'Złotopolscy', 'Adam i Ewa', 'Graczykowie' czy Kiepscy - serial taki, jaki nosi tytuł. Czy życie w małżeństwie będzie udane, jeśli żona będzie myśleć, że aby zdobyć lepszą pracę (o wychowywaniu dzieci w dzisiejszym świecie nie ma mowy! Rodzina się nie liczy - najważniejsza jest kariera!) wystarczy przespać się z odpowiednią osobą? Śmiejemy się sami z siebie (czy naprawdę dzisiejsza rodzina tak wygląda?): 'Badziewiakowie:, wspomniany wyżej 'Świat według Kiepskich','Rodzina zastępcza' czy... 'Śmiechu warte' (tańczyła młoda para na swoim weselu i przewróciła się. Ha!Ha!Ha!).Warto też wspomnieć, że obraz rodziny w mediach to nie tylko filmy i seriale. To także 'samo życie', czyli 'Zerwane więzi' lub 'Wybacz mi' (po co wyjaśnić z kimś potencjalny spór, skoro można zgłosić się do TV i na oczach całej Polski wysłać komuś przeprosinowy bukiet kwiatów?).Czy telewizja może nauczyć młodego, żądnego wiedzy człowieka, jak powinna wyglądać rodzina i małżeństwo? Z resztą - po co kogoś czegoś nauczyć, skoro można się z tego pośmiać i zarobić niezłą kasę? A do tego jeszcze wszędobylskie seriale quasi-realne, jak 'W-11' czy 'Detektywi'. Szkoda słów... Grzegorz Podsiadło | krapkowice
Wydruk strony:
<http://krapkowice.net/kurier,art,id_9104> [04.12.2008 23:46:17]
Copyright © 2003 by KRAPKOWICE.net / SONIK & SONIK / KURIER / APCO.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Portal działa w oparciu o platformę SONIK.HTX.
|