Temat Kuriera Czy mieszkańcy Otmętu odkryli, dlaczego znikały ich koty?Strzelał do kotów W pewnej dzielnicy domków jednorodzinnych w Otmęcie od roku, w niewyjaśnionych okolicznościach giną koty. Kot, jak to kot - lubi chodzić własnymi ścieżkami - czasem idzie i nie wraca. Ale czy to możliwe, żeby w przeciągu roku od właścicieli 'poszło sobie w świat' sporo zdrowych, młodych i bardzo przywiązanych zwierząt?Wszyscy wiedzą, że kochającego wolność kota nie można zmusić do tego, aby nie wychodził za płot własnego podwórka, więc i koty z otmęckiej dzielnicy chętnie robiły sobie wycieczki po okolicznych łąkach, czasem zaglądając na podwórka sąsiadów. Wracały, gdy zgłodniały albo chciały sobie odpocząć, wracały też niemal za każdym razem, kiedy wołali je właściciele. Kiedy z 'wyprawy' nie wrócił pierwszy kocur, ludzie tylko pytali sąsiadów, czy nie widzieli nigdzie zwierzaka. Niestety - nikt nic nie widział... Kiedy po niedługim czasie zaginął kolejny, też stwierdzono: 'taki los'. Kiedy jednak sąsiedzi coraz częściej zaczęli pytać sąsiadów o swoich pupili, ludzie zaczęli się zastanawiać, co się z nimi dzieje. - To niemożliwe, żeby nagle tyle kotów - w różnym wieku, ale zdrowych - po prostu padło, albo żeby nagle zaczęły wpadać pod samochody, skoro przez tyle lat teg...
|  |
Krapkowice Płonące bele siana
 Czyżby podpalenie? W czwartek późnym wieczorem straż pożarna dostała zgłoszenie o palących się belach słomy na polu tuż przed 'Muną'. Przeczytane Ranking samorządów
 Gogolin najdroższy Administracja gminy Gogolin jest jedną z najdroższych w kraju - tak wynika z rankingu miesięcznika 'Wspólnota'. |